Ben zaczął pływać na Gwenn jeszcze kiedy jej właścicielem był Janusz Laube. Po jego śmierci, gdy tylko Ben mógł sobie na to pozwolić, odszukał ją i kupił w 1988 roku. Była jego ukochaną łódką, więcej niż domem, przez 20 lat. Wiele wspólnie przeżyli.
Ludzie Morza twierdzą, że na ducha i charakter łódki mają wpływ losy ich właścicieli. Innymi słowy, tylko jachty należące do wyjątkowych ludzi mają duszę. Gwenn ma ją z pewnością!
Urok retro Gwenn i otaczająca ją aura wywarły i na nas silne wrażenie. Ta łódka niepostrzeżnie stała się ważną częścią naszego życia w Sydney.
Jesteśmy szczęśliwi i wdzięczni Benowi, że mogliśmy na niej pływać (na silniku, bo inaczej na zatłoczonej Zatoce Sydneyskiej nie było sensu) i piknikować. To właśnie Ben cierpliwie nauczył nas
bojkowania, manewrowania i zasad ruchu wodnego - bardzo mu za to dziękujemy!